Zamknij

Aby zapewnić najwyższą jakość usług wykorzystujemy informacje przechowywane w przeglądarce internetowej. Sprawdź cel, warunki przechowywania lub dostępu do nich w Regulaminie i Polityce prywatności.

Logowanie Rejestracja
Odbitki online

SUBIEKTYWNE WRAŻENIA Z PHOTOKINY 2016

Najważniejsze święto fotografii w Europie już za nami. Następne będzie dopiero w 2018 roku, ponieważ Targi Photokina odbywają się co 2 lata. Każdy entuzjasta fotografii powinien pojechać na Photokine choć raz. Tam być po prostu trzeba, to jak wyprawa do Mekki.

Targi Photokina w Kolonii

To właśnie na Photokinie producenci sprzętu foto i video stroszą pióra pokazując swoje super modele aparatów, kamer i obiektywów. Jeśli coś powinno wydarzyć się w branży fotograficznej to Photokina w niemieckiej Kolonii jest idealnym miejscem na to. Dlatego ekipa Fotoformy pojechała na Targi szukać sensacyjnych, nowatorskich i wyjątkowych zabawek dla fotografów i filmowców.

 

Obejrzeliśmy wiele stoisk, jedne ciekawsze, drugie mniej ale na pewno nie możemy napisać, że było nudno. Bawiliśmy się świetnie ale także dużo nauczyliśmy się. Zobaczyliśmy jak szerokie są możliwości dla fotografów i filmowców. Dzisiaj nawet smartfon i tablet może być profesjonalnym narzędziem pracy w naszej branży ale o tym napiszemy w dalszej części.

Najważniejsze pytanie, które nurtowało nas przed wejściem na targi Photokina to „quo vadis fotografio”? Chcieliśmy poznać na nie odpowiedź ale jednoznacznej nie uzyskaliśmy. Każdy z nas dostrzegł potencjał rozwoju u różnych producentów. Na szczęście nie musimy pisać wymuszonego, że widzieliśmy małe światełko w tunelu. Nie, jest wiele okien, z których pada mocne światło na branżę fotograficzną. Co nas niezmiernie cieszy.

Nasz spacer po halach Photokiny trudno w pełni opisać. Ogrom stoisk producentów, którzy są dla nas mniej lub bardziej znani albo może i całkowicie nieznani, bo dopiero weszli na trudny rynek fotograficzny. Trzymamy za nich kciuki aby udało im się i w ten sposób pomogli w rozwoju branży foto.

 

CANON 

Jak zawsze wchodząc na Photokinę wita nas ogromne stoisko Canona. No, może nie było tym razem tak wielkie jak 2 lata temu ale nadal jest magia. Szukamy mocnych punktów Canona ale stoisko jest zbudowane troszkę inaczej niż spodziewaliśmy się. Przede wszystkim nie ma dominacji lustrzanek. Canon podzielił swoje stoisko na 4 części. Pierwsza Capture Zone to nowości rynkowe czyli EOS 5D Mark IV i EOS M5. Profesjonalną lustrzankę już poznaliśmy i chylimy czoła jej możliwościom. Natomiast bezlusterkowiec EOS M5 to jeszcze wielka niewiadoma chociaż według zapowiedzi prasowych ma być wyjątkowy jak na swój segment cenowy. Niestety przedprodukcyjny egzemplarz testowy, który mieliśmy w rękach nie był w stanie pokazać pełnych hucznie zapowiadanych możliwości aparatu. Strefa Canon Expert Zone to miejsce gdzie fanatycy fotografii mogli do woli testować wszystkie modele aparatów i obiektywów Canona. Dla filmowców przygotowano prezentację kamer EOS Cinema i filmowania 8K. Dział Store and Manage to już inna bajka, tu poznaliśmy niedaleką przyszłość naszych zdjęć czyli platformę Irista, która ma służyć do przechowywania plików. Współpracujący z nią program Hdbook ułatwi nam wykonanie fotoksiążki z ulubionych zdjęć, a Digital Photo Professional posłuży do zaawansowanej edycji plików. Słynne DPP jest teraz szybsze i bardziej rozbudowane, doszło np. wsparcie plików Dual Pixel RAW z najnowszego EOSa 5D Mark IV. Na Print and Share obejrzeliśmy najlepsze drukarki i laby Canona.  DreamLabo 5000  potrafi wydrukować wszystko, nawet fotoksiążkę. Strefa Future Zone to miejsce gdzie science fiction wydawało się rzeczywistością. Zobaczyliśmy multimedialny stół, na którym wyświetlano zdjęcia. Potem je przesuwano, edytowano, ustawiano w ramki. Ach, a gdzie papier?

 

OLYMPUS

 

Olympus wszedł na Photokinę z hukiem. OM-D E-M1 Mark II to czarny koń tegorocznych targów. Największy producent aparatów Micro 4/3 pokazał, że chce walczyć o rynek profesjonalny, wprowadzając do nowego modelu filmowanie 4K i ulepszony superszybki autofokus. Stoisko z hologramem E-M1 II sprawiało wrażenie jakbyśmy mieli do czynienia z czymś bardzo wyjątkowym. Ten ciekawy sposób prezentacji topowego modelu spełnił swoją rolę w 100%, zainteresowanych nie brakowało. Całe stoisko zbudowane było z dużym rozmachem, według nas to jedno z najlepszych miejsc na całych Targach.

Druga nowość Olympusa to aparat z rodziny PEN, model E-PL8. To chyba pierwszy w historii aparat z wymienną optyką, w którym parametry techniczne są sprawą drugoplanową. Olympus postanowił go reklamować jako ważny dodatek modowy dla ludzi ceniących jakość wyrobu i jego styl. Bardzo ciekawe podejście.


Olympus PEN E-PL8

PANASONIC

Panasonic to drugi wielki gracz systemu Micro 4/3. Stoisko ogromne i wspaniale zaprojektowane. Czuć surową atmosferę profesjonalizmu z dodatkiem kolorowych akcentów świadcząch, że aparaty Panasonica może mieć każdy kto chce robić dobre zdjęcia. Tutaj zobaczyliśmy jak bardzo rozbudowany jest teraz system Micro 4/3. Szeroka gama obiektywów i tak różne od siebie aparaty, które łączy tylko jedno – to samo mocowanie obiektywu. Zaskakujące ale w Panasonicu drugą wspólną cechą aparatów jest filmowanie i to w 4K co odróżnia je od Olympusa.  Dwa lata temu, na poprzednie Photokinie, widzieliśmy ścianę reklamująca 4K jako idealną rozdzielczość. Super jakość filmu i zdjęcia ze stopklatki, które można wydrukować do rozmiaru A4. Jakież było nasze zaskoczenie kiedy zobaczyliśmy podobną ścianę ale tym razem z reklamą 8K. Technologia idzie do przodu, 4K już spowszedniało.

Na stoisko Panasonica pielgrzymowali filmowcy oczekujący na premierę nowego DMC-GH5, którego egzemplarz niestety ale był pokazany jako prototypowy. Na pełnowartościowego GH5 musimy jeszcze chwilę poczekać.

FUJIFILM

Tłok, ścisk, szaleństwo. To krótka charakterystyka wydarzeń na stoisku Fujifilm. W większości za sprawą nowej mody, którą możemy nazwać Instaxomanią. Świat ponowne oszalał na punkcie fotografii natychmiastowej. Malutkie zdjęcia wielkości karty kredytowej stają się pamiątką wspólnie przeżytych chwil, portretem do portfela, a na murach galerii są wyrazem artystycznej wolności pokolenia Y. O sztuce Instaxem będzie przy okazji odwiedzin na stoisku Leici. Dla tych, którzy nie kupią aparatu ponieważ wolą fotografować smartfonem, Fujifilm wymyślił bezprzewodową drukarkę Instax. Efekt końcowy ten sam co z aparatu analogowego. Ważną premierą w świecie Instaxa jest pojawienie się materiałów monochromatycznych. Dotychczas Fujifilm miał w swojej ofercie tylko wkłady „kolorowe” przez co traciło ambitniejszych entuzjastów fotografii natychmiastowej na rzecz Impossible Project, które słynie z różnych wariacji w swojej ofercie materiałów do Polaroidów.

 

Fujifilm to także profesjonalne aparaty. I w tym segmencie chyba namieszali najbardziej. Premiera średnioformatowego bezlusterkowca Fujifil GFX 50S, który gabarytami przypomina małoobrazkową lustrzankę z gripem (może stary Olympus E-1?) zaskoczyła wszystkich. Japończycy pokazali system, który może w niedalekiej przyszłości stać się standardowym narzędziem pracy zawodowego fotografa. Historia kołem się toczy. Tak jak dawniej średni format będzie dla profesjonalistów i artystów, mały obrazek dla reporterów i entuzjastów fotografii.

 

RICOH

Medytacja, odpoczynek, wyciszenie. To nie to samo kolorowe stoisko co 2 lata temu (pamiętacie „ścianę” lustrzanek Pentaxa w 100 kolorach?). Wtedy główne zainteresowanie wzbudzał PENTAX 645Z, średni format w budżetowej cenie. Tym razem mocnym punktem była kamera Ricoh Theta filmująca obraz 360 stopni. Miniaturka mieszcząca się w dłoni z obiektywami po obydwu stronach wydaje się niepozornym, trudnym do zidentyfikowania, przedmiotem. Prostota designu dodaje kamerze powagi potrzebnej aby ten produkt był traktowany jako kamera użytkowa, a nie tylko modny w tym sezonie gadżet.

W głębi stoiska odnaleźliśmy strefę „fotograficzną”, gdzie królował pierwszy pełnoklatkowy Pentax K-1 i najnowszy model z matrycą PS-C czyli K-70. Tutaj każdy mógł przetestować obiektywy i lustrzanki Pentaxa. Trochę brakowało nam tej mocy z jaką Pentax wchodził wiosną na rynek z flagowym modelem K-1. Niby coś się działo ale bez emocji.

NIKON

Witamy na planecie Nikon zasiedlonej przez fanów nowych technologii. Nikon na Photokinie to ogromna przestrzeń, z wydzielonymi strefami testów teleobiektywów i najnowszych modeli lustrzanek D500, D5 czy D3400. Niestety Nikon nie miał asa w rękawie przygotowanego na te Targi. Główną atrakcją były dwie nowe kamery sportowe z serii KeyMission filmujące obraz 360 stopni. Dlatego też Nikon uatrakcyjnił swoje stanowisko prezentacją obrazów w okularach VR . Aby obejrzeć wirtualną rzeczywistość trzeba było ustawić się w długiej kolejce.

Nikon na pewno wygrał z konkurencją w kategorii pamiątka z Photokiny. Ekologiczne torby w charakterystycznym żółtym kolorze z logo Nikon widoczne były wszędzie. W każdej hali, na każdym stoisku, na ulicach Kolonii, wszędzie ludzie nosili torby Nikona. Kolor żółty prześladował nas wszędzie, w metrze, w restauracji, w słynnej katedrze, aż strach było wieczorem zaglądać do lodówki. Nawet bezdomny zbierał puszki do takiej torby.

SONY

Jedna z najbardziej zaskakujących premier na tegorocznej Photokinie to nowa lustrzanka Sony A99 II. Premiera, która do ostatniej chwili była objęta ścisłą tajemnicą. Nawet pracownicy Sony nie wiedzieli co w trawie piszczy. Aparat, którego teoretycznie już miało nie być. Od jakiegoś czasu mówiło się, że Sony Alpha to już martwy system, a przyszłość producent widzi w bezlusterkowcach z serii A7 z bagnetem E. A tu taki psikus. Cieszymy się z tej premiery, szkoda by było aby spuścizna Minolty została zapomniana. Sony swoim A99 II namieszało w tabeli faworytów do tronu. W pierwszych testach nowe full frame Sony bije na głowę drugą gorącą premierę czyli Canona 5D Mark IV. Po pierwsze – pełnoklatkowe filmowanie w 4K, a nie z cropem 1,6x jak w Canonie, dwa- 5-osiowa stabilizacja obrazu w korpusie, punkt 3 – doskonała jakość obrazu i szybkość AF.

ZEISS

Najwyższa półka w optyce fotograficznej. Do Canona, Nikona, Sony a także do Leici. Dla tych co już tylko fotografują telefonem Zeiss już też ma wymienną optykę. Zeiss to doskonała jakość obrazu już od pełnego otworu przysłony, pancerna mechanika i niezawodność. Mogliśmy to sprawdzić osobiście na stanowiskach testowych przygotowanych przez producenta. Były aparaty dalmierzówki Leici, lustrzanki Canona, Nikona, bezlusterkowce Sony – wszystkie z przypiętymi obiektywami Zeiss.

dsc04425-1-tile

W części muzealnej stoiska podziwialiśmy średnioformatowego Hasselblada z obiektywem Zeiss, to zestaw który pracował w kosmosie w trakcie lotów Apollo. Niesamowite przeżycie dla fanów fotografii. Szkoda, że nie mogliśmy dotknąć.

dsc04424-1

VOIGTLANDER

Najstarszy w historii producent fotograficzny, z ponad 200-letnią tradycją. Na tegorocznej Photokinie, na swoim ascetycznym stoisku, pokazała prototypy, które swoim wyglądem nawiązują do starych obiektywów. Bardzo ciekawy wydaje się Voigtlander Vintage Line 50/3.5 do Sony FE.

dsc04355-1-horz

SIGMA

Wchodząc na puszystą wykładzinę stoiska Sigmy poczuliśmy się jak w domu. Obiektywy Sigma Art to teraz najpopularniejsza optyka wśród polskich fotografów. Seria Art zachwyca jakością obrazu i mechaniki i relatywnie niską ceną w stosunku do konkurencyjnych Nikonów i Canonów. Kolejka do testów obiektywów, ciężko coś dostać do ręki. Jednak to nie one były dla Sigmy najważniejsze. Od lat oczkiem w głowie prezesa są autorskie aparaty z genialną matrycą stworzoną przez firmę Foevon, która dzisiaj jest już własnością Sigmy. Niestety nie mogą się one przebić na rynku z prostego powodu, mocowanie bagnetowe Sigma SA. Gdyby to był bagnet Nikona lub Canona to pewnie aparaty Sigmy świetnie by się sprzedawały. Kupując aparat z bagnetem SA ograniczamy się tylko do optyki jednego producenta. Szkoda, bo Sigma SD Quatro z gripem i obiektywem z serii Art wygląda rewelacyjnie, a zdjęcia robi jeszcze lepsze.

dsc04485-1

dsc04491-1

dsc04488-1-horz

dsc04492-1-horz

TAMRON

Ciasno było u Tamrona, każdy chciał zrobić zdjęcie miniaturowej katedrze więc tylko obejrzeliśmy najnowsze obiektywy stałoogniskowe z wbudowaną stabilizacją obrazu, potem rzut okiem na galerię zdjęć i w poszliśmy w dalszą drogę. Niby ładnie, kolorowo ale tylko tyle.

dsc04469-1-tile

SAMYANG

Samyang szybko rośnie, za kilka lat Tamron i Sigma będą już musieli dzielić się z Koreańczykami tortem jakim jest rynek obiektywów fotograficznych. Własnie pojawiły się na rynku pierwsze obiektywy Samyanga z autofokusem  np. FE 14/2.8 do bezlusterkowców Sony. Zmienił się także design „manualnych szkieł” Samyanga, który teraz przypomina Milvusy Zeissa. Rynek video zawojowała profesjonalna seria obiektywów XEEN. Świat stoi otworem przed nowym graczem.

dsc04372-1-horz

LEICA

Leica to jak religia. Idziemy do niej bo wierzymy w jej wyjątkowość. Dla Leici liczy się nie tylko sprzęt ale przede wszystkim fotografia. W ich galerii czujemy potęgę sztuki. Sztuka przez wielkie S, SZ i A bo Art. Centralnie Bruce Gilden, którego wystawę niedawno gościła w Warszawie Leica Gallery. Monumentalne portrety w kolorze. Zaskakujący projekt Gildena, który sięgnął pierwszy raz w życiu po kolor jako środek wyrazu. Dotychczas podziwialiśmy jego prace tylko w odcieniach szarości. Kto by kiedyś powiedział, że Bruce Gilden „popełni” coś w kolorze. Była też klasyka czyli Ara Guler, którego dawniej nazywano „Oko Stambułu”. Słynny turecki fotograf porównywany jest do H. Cartier-Bressona co po obejrzeniu wybranych na wystawę zdjęć uważamy za w pełni uzasadnione.

 

dsc04447-1

dsc04450-1-tile

Nowością w Leice była wystawa prac wykonanych na materiałach natychmiastowych typu Instax. Zaprezentowane prace kilku znanych fotografów zrobiono w Chinach oczywiście aparatem Leica. Ale dość nietypowym aparatem jak na tak konserwatywnego producenta – Fujifilm Instax w wersji Leica. Przedstawiamy premierę analogowego kompaktu Leica Sofort. To cudeńko do najtańszych nie należy ale co Lica to Leica. Kto bogatemu zabroni…leica-sofort-instant-camera-official-5

dsc04442-1

GOPRO

Doczekaliśmy się premiery GoPro Hero 5. Kamera jeszcze mniejsza, jeszcze lepsza i wcale nie droższa bo nowa. Rynek kamer sportowych przeżywa oblężenie, coraz trudniej utrzymać pałeczkę pierwszeństwa. Gopro trzyma klasę, z każdym nowym modelem podnosi poprzeczkę dla konkurencji. Nowa Hero 5 filmuje oczywiście w 4K, posiada wbudowany (!) 2 calowy dotykowy ekran LCD, stabilizację obrazu i wodoodporną konstrukcję dzięki czemu nie musimy już wkładać kamery do specjalnej obudowy.

dsc04515-1-horz

SANDISK

Jak na każdej Photokinie malutkie stoisko Sandiska nie przykuwa uwagi, można je nawet przegapić rozglądając się po hali pełnej ciekawostek. Karty pamięci i dyski przenośne nie zajmują przecież dużo miejsca. Jednak u Sandiska było coś wielkiego co każdy chciał zobaczyć. To prototyp karty SDXC o pojemności 1 TB. To niesamowite, że w tak małych gabarytach możemy przechować tak wiele danych. Ciekawe co Sandisk pokaże za 2 i za 4 lata? Wyobraźnia już pracuje.

HASSELBLAD

dsc04401-1

Pobiegliśmy zobaczyć średnioformatowego bezlusterkowca Hasselblada, który jest podobno mniejszy od nie jednej małoobrazkowej lustrzanki. Stoi w gablocie, piękny i drogi jak to u Szwedów.  50 mln pikseli i 14 stopniowa dynamika według producenta ma zachwycać dokładnością przetwarzania obrazu ale czy inne aparaty w tym segmencie będą gorsze? Niestety podobny (konkurencyjny) aparat Fujifilm kosztuje ponad połowę mniej. Ale poczekajmy z opiniami do czasu pojawienia się testów porównawczych.

Druga ciekawostka to aparat Hassela wbudowany w smartfon Motorola Moto Z. Fotograf ma do dyspozycji zoom 10-krotny o jasności f/3.5-5.6. Kto by pomyślał, takie cuda. Ale na poważnie, Hasselblad, tak jak Zeiss, zaczyna z pokorą podchodzić do rosnącej popularności smartfonów, które są narzędziem do codziennego fotografowania. W jakiś sposób trzeba próbować utrzymać się na rynku. 2 lata temu u Hasselblada oglądaliśmy ekskluzywne wersje aparatów Sony ubrane w szaty Hasselblada ale chyba ta fotograficzna „biżuteria” podobała się tylko szejkom arabskim.

dsc04398-1-horz

ALPA – HORSEMAN – LINHOF

Na Photokinie nie zabrakło legendarnych aparatów do fotografii profesjonalnej. Szwajcarska Alpa z cyfrowymi przystawkami, panoramiczne Horsemany i Linhof, który wygląda jak dzieło sztuki. Kto pracował na takim sprzęcie rozumie o co chodzi…Jeśli kupicie taki aparat będzie wiernie służył do końca waszego życia.

dsc04387-1-horzdsc04390-1-horz

 MEIKE

Chiński producent akcesoriów fotograficznych postanowił „wejść” w optykę do aparatów. Na razie to początki, najważniejszy z reklamowanych obiektywów, które można było przetestować na Photokinie był przeznaczony do aparatów i kamer z mocowaniem Micro 4/3. Superjasny standard 25 mm f/0.95 charakteryzuje się piękną plastyką obrazu. Co do jakości obrazu, przyznajemy się – nie robiliśmy testów.

KOWA

Firma, która dzisiaj szerzej znana jest z produkcji lunet i lornetek prezentowała dwa obiektywy do Micro 4/3 –  standardowy Prominar 25 mm f/1.8 i superszerokokątny Prominar 8.5 mm /2.8. Obiektywy charakteryzuje dokładne wykonanie, dobre materiały z których zostały wykonane ale niestety jakość obrazu nie zachwycała. Niski kontrast i przeciętna ostrość nie wzbudziły w nas euforii.

dsc04348-1-horz

IAOWA

Złoty medal za najdziwniejszy produkt na Photokinie przyznajemy obiektywowi macro Iaowa 24 mm f/14 (nie mylić z 1.4) Relay 2x macro. Długi patyk o dość wyjątkowych parametrach optycznych. Test na małych figurkach żołnierzyków robił piorunujące wrażenie. Wjazd obiektywem między figurki na nakręconym filmie sprawiał wrażenie jakbyśmy sami byli mali i spacerowali pomiędzy żołnierzami.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Inne obiektywy producenta już nie przyciągały tak uwagi ale kto chciał mógł obejrzeć je przecięte na pół.

dsc04380-1-tile

 ZENIT

Rosjanie nie odpuszczają rynku fotograficznego. Trochę już zapomniany Zenit nadal produkuje sprzęt foto. Nie są to już tak popularne wśród młodzieży lustrzanki małoobrazkowe ale profesjonalne obiektywy o dużej jasności oraz noktowizory. Mieliśmy przyjemność testowania „portretówki” 85 mm f/1.2. Ocena jakości 8/10. Gdyby było więcej czasu i możliwości może byłoby 10/10. Ta optyka jest niesamowita.

Z ciekawostek warto wspomnieć, że wskrzeszone do życia słynne obiektywy Petzvala 85 mm f/2.2, które reklamuje u siebie Lomography jako swoje produkowane są przez rosyjskie zakłady Zenit.

LOMOGRAPHY

Jak już wyżej napisaliśmy dla Lomography Petzvala robią Rosjanie. Czy aby to wszystko? Nie, ponieważ większość „odkurzonych” obiektywów z oferty Lomography to konstrukcje rosyjskie – Jupiter, Minitar. Ten ostatni przypięty do Sony A7 II pokazał wzorcowo najgorszą stronę szkła optycznego. Fatalna jakość obiektywu została przekuta na świetny produkt marketingowy. Zdjęcia z Minitara poniżej (dwa środkowe).

dsc04527-1-horz

Jedynie miłe dla oka były Petzvale, które warte są swojej ceny za efekt bokeh jaki osiągamy tym obiektywem.

dsc04537-1-tile

YI

Następny przystanek na stoisku chińskiej marki YI. Zaskakujący debiut, ponieważ jako jedyni odważyli się wejść w rynek aparatów fotograficznych .Dotychczas Chińczycy brali na swój warsztat obiektywy, które chyba wydawały się prostsze w produkcji. YI pokazało na Photokinie swój pierwszy aparat systemowy z mocowaniem Micro 4/3. Z wyglądu przypominał nam bezlusterkowe Samasungi NX ale w wersji bardziej szlachetnej. Aparat pokazano z dwoma obiektywami,  w tym jednym stałoogniskowym (42.5 mm f/1.8).

CIEKAWOSTKI Z DALEKIEGO WSCHODU

Na Photokinie nie tylko wielcy pokazują swoje produkty. Małe chińskie manufaktury prezentują swoje ciekawe, autorskie produkty, które są mniej lub bardziej przydatne dla fotografa lub filmowca. Ale na pewno warte odnotowania.

dsc04477-1-horz

Komentarze

2 listopada 2016 - Pele
Super zdjęcia! I faktycznie szkoda, że Panasonic nie pokazał gh5, ale tym bardziej na niego czekam :)

1 produkt(ów)

Napisz komentarz

ZAPISZ SIĘ NA NASZ NEWSLETTER!

Nasze Sklepy

Fotoforma Warszawa Andersa
Godziny otwarcia sklepu:
pon-pt 10:00-18:00
sob 10:00-15:00
Andersa 21
00-159 Warszawa
Fotoforma Warszawa Centrum
Godziny otwarcia sklepu:
pon-pt 9:00-19:00 sob 10:00-15:00
Sklep
Foto Laboratorium
tel. 22 850 00 22

Fotoforma Białystok
Godziny otwarcia sklepu:
pon-pt 09:00-17:00

Fotoforma Bielsko
Godziny otwarcia sklepu:

ODWIEDŹ NAS