Poradniki

Nowości w Sony A7R VI, o których warto wiedzieć

Krzysztof Basel / 15.06.2026

Oto kilka najważniejszych nowości, na które warto zwrócić uwagę, zastanawiając się nad zakupem nowego Sony A7R VI. Bez względu na to, czy interesuje Was fotografia komercyjna, portretowa, krajobrazowa, a nawet zdjęcia i filmy sportu lub przyrody, ten materiał może się przydać.

Sony A7R VI jest już dostępny sprzedaży na Fotoforma.pl, a ja miałem okazję spędzić z nim nieco więcej czasu. Na zaproszenie firmy Sony Polska, fotografowałem nim rugbistki Legii Warszawa, oraz mogłem porozmawiać z ekspertami marki. W tym materiale, opowiem Wam o najważniejszych zmianach, testach i właściwościach nowego aparatu, o których być może nie mówi się tak dużo. Na końcu, porównam ten A7R VI do flagowego modelu A1 II, który na papierze, nie oferuje dużo więcej, a kosztuje aż o 10 tys. więcej.

SPRAWDŹ TEŻ: Sony A7R VI w naszych rękach. Rozbija bank

Nowa matryca warstwowa to ponad pięciokrotnie szybszy odczyt

Największą zmianą jest zastosowanie zupełnie nowej pełnoklatkowej matrycy CMOS o rozdzielczości 66,8 megapiksela. Sam wzrost rozdzielczości względem poprzednika nie jest ogromny, ale kluczowe znaczenie ma technologia wykonania sensora.

Sony A7R VI otrzymał nową, warstwową matrycę pełnoklatkowa. Fot. KB.
Sony A7R VI otrzymał nową, warstwową matrycę pełnoklatkowa. Fot. KB.

Sony zastosowało tutaj konstrukcję warstwową (stacked), która znacząco przyspiesza odczyt danych. W praktyce przekłada się to na znacznie lepszą pracę przy fotografowaniu dynamicznych scen oraz podczas filmowania. Warto jednak wiedzieć, że nie jest to dokładnie taki sam sensor, co który znajdziemy w flagowym Sony A1 II. W A7R VI pamięć odpowiedzialna za zapis danych nie została zintegrowana bezpośrednio z matrycą, przez co aparat nie osiąga rekordowych parametrów swojego droższego kuzyna. Odczyty są zdecydowanie niższe, ale to nie znaczy, że jest to powolny sensor. Wręcz przeciwnie: to jedna z najszybszych matryc na rynku.

Sony A7R VI + Sony 100-400 mm f/4.5. Fot. Krzysztof Basel.
Sony A7R VI + Sony 100-400 mm f/4.5. Fot. Krzysztof Basel.

Jedną z najbardziej imponujących zmian jest szybkość odczytu matrycy. W poprzedniej generacji czas ten wynosił około 100 ms. W nowym modelu spadł do około 14-18 ms.To ogromny skok technologiczny, który znacząco ogranicza efekt rolling shutter. W praktyce oznacza to mniejsze zniekształcenia podczas fotografowania szybko poruszających się obiektów czy nagrywania dynamicznych ujęć wideo. W praktyce mówi się, że jeśli czas odczytu jest poniżej 15 ms, to efekt rolling shutter jest w większości wypadków nie zauważalny. Tak właśnie wygląda to w wypadku Sony A7R VI.  Choć A7R VI nie dorównuje jeszcze flagowym konstrukcjom pokroju Sony A1 II (4-5 ms), to pod względem szybkości matrycy znajduje się dziś w ścisłej czołówce aparatów o wysokiej rozdzielczości. To tym bardziej imponujące, jeśli spojrzymy na rozdzielczość nowego sensora.

Rekordowa rozdzielczość, ale również ogromy zakres dynamiki tonalnej

Wysoka rozdzielczość często wiąże się z obawami o ograniczenie zakresu tonalnego, jednak w przypadku Sony A7R VI sytuacja wygląda bardzo dobrze. Aparat wykorzystuje system Dual Gain ISO, który nawet przy tak wysokiej rozdzielczości, potrafi zapewnić rewelacyjny zakres tonalny. producent obiecuje aż 16 EV dynamiki tonalnej, ale w praktyce niezależne pomiary wskazują na nieco niższe wartości, chociaż nadal są one bardzo imponujące.

Sony A7R VI - test. Zdjęcia JPEG, fot Krzysztof Basel.

Sony A7R VI - test. Zdjęcia JEPG, fot Krzysztof Basel.

Sony A7R VI - test. Zdjęcia JPEG, fot Krzysztof Basel.

Sony A7R VI - test. Zdjęcia JPEG, fot Krzysztof Basel.

Sony A7R VI - test. Zdjęcia JPEG, fot Krzysztof Basel.

Sony A7R VI - test. Zdjęcia JPEG, fot Krzysztof Basel.

Sony A7R VI - test. Zdjęcia JPEG, fot Krzysztof Basel.

Sony A7R VI - test. Zdjęcia JPEG, fot Krzysztof Basel.

Sony A7R VI - test. Zdjęcia JPEG, fot Krzysztof Basel.

Sony A7R VI - test. Zdjęcia JPEG, fot Krzysztof Basel.

Sony A7R VI - test. Zdjęcia JPEG, fot Krzysztof Basel.

Sony A7R VI - test. Zdjęcia JPEG, fot Krzysztof Basel.

Sony A7R VI - test. Zdjęcia JPEG, fot Krzysztof Basel.

Sony A7R VI - test. Zdjęcia JPEG, fot Krzysztof Basel.

Sony A7R VI - test. Zdjęcia JPEG, fot Krzysztof Basel.

Sony A7R VI - test. Zdjęcia JPEG, fot Krzysztof Basel.

Sony A7R VI - test. Zdjęcia JPEG, fot Krzysztof Basel.

Sony A7R VI - test. Zdjęcia JPEG, fot Krzysztof Basel.

Sony A7R VI - test. Zdjęcia JPEG, fot Krzysztof Basel.

Sony A7R VI - test. Zdjęcia JPEG, fot Krzysztof Basel.

Sony A7R VI - test. Zdjęcia JPEG, fot Krzysztof Basel.

Sony A7R VI - test. Zdjęcia JPEG, fot Krzysztof Basel.

W trybie wideo użyteczna rozpiętość tonalna wynosi około 11,5–12,5 EV w S-Log3, w zależności od wybranej rozdzielczości i metody pomiaru. To wynik porównywalny z wieloma nowoczesnymi pełnoklatkowymi aparatami o znacznie niższej rozdzielczości.

Po lewej zdjęcie bez obróbki, po prawej z mocnym wyciąganiem z cieni na ISO 3200.
Po lewej zdjęcie bez obróbki, po prawej z mocnym wyciąganiem z cieni na ISO 1600.

W fotografii mówimy o zakresie rzędu nawet do 14 EV, co oznacza dużą elastyczność podczas obróbki plików RAW — szczególnie przy odzyskiwaniu szczegółów z cieni i jasnych partii obrazu. Dzięki temu A7R VI sprawdzi się zarówno w fotografii krajobrazowej, architektonicznej, jak i w pracy komercyjnej, gdzie liczy się maksymalna ilość detali i szeroki zakres tonalny.

Jeszcze lepszy autofocus wspierany przez AI

Sony rozwija system sztucznej inteligencji odpowiedzialny za rozpoznawanie i śledzenie obiektów. W A7R VI autofocus działa jeszcze skuteczniej niż w poprzedniku, chociaż nie aż tak idealnie jak w Sony A1 II czy A9 III.

Sony A7R VI + Sony 100-400 mm f/4.5. Fot. Krzysztof Basel.

Sony A7R VI + Sony 100-400 mm f/4.5. Fot. Krzysztof Basel.

Sony A7R VI + Sony 100-400 mm f/4.5. Fot. Krzysztof Basel.

Sony A7R VI + Sony 100-400 mm f/4.5. Fot. Krzysztof Basel.

Sony A7R VI + Sony 100-400 mm f/4.5. Fot. Krzysztof Basel.

Sony A7R VI + Sony 100-400 mm f/4.5. Fot. Krzysztof Basel.

Sony A7R VI + Sony 100-400 mm f/4.5. Fot. Krzysztof Basel.

Sony A7R VI + Sony 100-400 mm f/4.5. Fot. Krzysztof Basel.

Sony A7R VI + Sony 100-400 mm f/4.5. Fot. Krzysztof Basel.

Sony A7R VI + Sony 100-400 mm f/4.5. Fot. Krzysztof Basel.

Sony A7R VI + Sony 100-400 mm f/4.5. Fot. Krzysztof Basel.

Sony A7R VI + Sony 100-400 mm f/4.5. Fot. Krzysztof Basel.

Sony A7R VI + Sony 100-400 mm f/4.5. Fot. Krzysztof Basel.

Sony A7R VI + Sony 100-400 mm f/4.5. Fot. Krzysztof Basel.

Sony A7R VI + Sony 100-400 mm f/4.5. Fot. Krzysztof Basel.

Sony A7R VI + Sony 100-400 mm f/4.5. Fot. Krzysztof Basel.

Sony A7R VI + Sony 100-400 mm f/4.5. Fot. Krzysztof Basel.

Sony A7R VI + Sony 100-400 mm f/4.5. Fot. Krzysztof Basel.

Sony A7R VI + Sony 100-400 mm f/4.5. Fot. Krzysztof Basel.

Sony A7R VI + Sony 100-400 mm f/4.5. Fot. Krzysztof Basel.

Sony A7R VI + Sony 100-400 mm f/4.5. Fot. Krzysztof Basel.

Sony A7R VI + Sony 100-400 mm f/4.5. Fot. Krzysztof Basel.

Sony A7R VI + Sony 100-400 mm f/4.5. Fot. Krzysztof Basel.

Sony A7R VI + Sony 100-400 mm f/4.5. Fot. Krzysztof Basel.

Sony A7R VI + Sony 100-400 mm f/4.5. Fot. Krzysztof Basel.

Aparat lepiej rozpoznaje ludzi, twarze i oczy, a także skuteczniej utrzymuje ostrość na wybranym obiekcie nawet w zatłoczonej scenie. Fotografując sportowców czy wydarzenia reporterskie można zauważyć, że system rzadziej „przeskakuje” pomiędzy obiektami i pewniej podąża za wskazaną osobą.

Nowością są również bardziej rozbudowane ustawienia wykrywania obiektów oraz możliwość dokładniejszego określenia, które elementy sceny mają być priorytetem dla autofokusa. Aparat sczytuje scenę 60 razy na sekundę, podczas gdy Sony A1 II robi to aż 120 razy na sekundę. To powoduje, że mimo wszystko A1 II nieco lepiej radzi sobie ze śledzeniem obiektywów. Jest jednak różnica, która doceni dopiero zawodowy fotograf sportu. Przy okazjonalnym fotografowaniu ruchu, Sony A7R VI jest świetny.

Zdjęcia seryjne i funkcja Pre-Capture

Sony A7R VI potrafi zapisać około 150 skompresowanych plików RAW w jednej serii przy maksymalnej prędkości zdjęć seryjnych 30 kl./s przy migawce elektronicznej. To wynik, który powinien zadowolić większość fotografów pracujących w dynamicznych warunkach.

Sony A7R VI + SOny 100-400 mm f/4.5. Fot. Krzysztof Basel.
Sony A7R VI + Sony 100-400 mm f/4.5. Fot. Krzysztof Basel.

Pojawiła się również funkcja Pre-Capture. Aparat zapisuje obrazy jeszcze przed pełnym naciśnięciem spustu migawki, dzięki czemu łatwiej uchwycić decydujący moment. Co ważne, Sony oferuje tu szeroki zakres od 0,03 s do 1 s, oraz zapis w formatach JPEG lub/i RAW.

To rozwiązanie szczególnie przydatne podczas fotografowania sportu, dzikiej przyrody czy wszelkich nieprzewidywalnych wydarzeń.

Jaśniejszy wizjer elektroniczny

Na papierze wizjer wygląda znajomo – nadal oferuje imponującą rozdzielczość 9,44 mln punktów. Sony poprawiło jednak jego jasność aż trzykrotnie i zwiększyło zakres odwzorowanych barw do P3.

Wizjer w Sony A7R VI ma identyczną rozdzielczość, ale jest aż 3x jaśniejszy. Fot. Krzysztof Basel.
Wizjer w Sony A7R VI ma identyczną rozdzielczość, ale jest aż 3x jaśniejszy. Fot. Krzysztof Basel.

Efekt? Znacznie lepsza widoczność w trudnych warunkach oświetleniowych oraz bardziej komfortowa praca podczas długich sesji zdjęciowych. To jedna z tych zmian, których nie widać w specyfikacji, ale które szybko docenia się podczas codziennego użytkowania.

Podświetlane przyciski

To drobiazg, który może wydawać się mało istotny, ale wielu fotografów przyjmie go z entuzjazmem. Sony dodało możliwość podświetlenia przycisków znajdujących się na tylnej części korpusu.

Sony A7R VI oferuje możliwość podświetlania przycisków. Fot. KB.
Sony A7R VI oferuje możliwość podświetlania przycisków. Fot. KB.

Podczas pracy nocą, w salach koncertowych czy podczas reportażu w słabo oświetlonych miejscach pozwala to znacznie szybciej odnaleźć potrzebne funkcje bez odrywania wzroku od sceny.

Nowy akumulator i szybsze ładowanie

Sony zdecydowało się zastąpić znany akumulator NP-FZ100 nowym ogniwem o większej pojemności.

Nowa bateria oferuje około 17% większą pojemność (2670mAh). Ma inny rozmiar, jest odrobinę cięższa, ale przede wszystkim oferuje  dłuższy czas pracy i szybszy czas ładowania. Producent deklaruje nawet do 600 zdjęć na jednym ładowaniu, a w praktyce podczas intensywnej pracy można wykonać znacznie więcej fotografii. Dużą zmianą jest także szybkość ładowania. Nowy akumulator można naładować do pełna w około 85 minut, a do 80% w zaledwie 55 minut przy użyciu odpowiednio wydajnej ładowarki USB-C Power Delivery. Przy wykorzystaniu nowej ładowarki z miejscem na dwa akumulatory, czas wyniesie tylko 115 minut dla obu ogniw.

Inteligentniejszy balans bieli

Sony usprawniło również automatyczny balans bieli. Dzięki wykorzystaniu procesora AI aparat ma skuteczniej analizować scenę i lepiej dobierać temperaturę barwową.

Sony A7R VI i Sony 100-400 mm f/4.5 GM - test. Fot. Krzysztof Basel.
Sony A7R VI i Sony 100-400 mm f/4.5 GM – test. Fot. Krzysztof Basel.
Sony A7R VI i Sony 100-400 mm f/4.5 GM - test. Fot. Krzysztof Basel.
Sony A7R VI i Sony 100-400 mm f/4.5 GM – test. Fot. Krzysztof Basel.
Sony A7R VI + Sony 100-400 mm f/4.5. Fot. Krzysztof Basel.
Sony A7R VI + Sony 100-400 mm f/4.5. Fot. Krzysztof Basel.
Sony A7R VI + Sony 100-400 mm f/4.5. Fot. Krzysztof Basel.
Sony A7R VI + Sony 100-400 mm f/4.5. Fot. Krzysztof Basel.

To zmiana, której nie da się łatwo zmierzyć liczbami, ale może znacząco wpłynąć na komfort pracy, szczególnie podczas fotografowania w mieszanym oświetleniu.

Czy warto przesiąść się na Sony A7R VI?

Sony A7R VI nie jest rewolucją pod względem wyglądu czy filozofii działania. To jednak aparat, który poprawia niemal każdy element swojego poprzednika. Nowa warstwowa matryca, wielokrotnie szybszy odczyt, skuteczniejszy autofocus, funkcja Pre-Capture, lepszy wizjer, nowa bateria oraz szereg drobnych usprawnień sprawiają, że jest to zdecydowanie najbardziej zaawansowany model z serii A7R w historii.

Dla fotografów krajobrazu, portretu, reklamy czy reportażu będzie to jedno z najciekawszych narzędzi dostępnych obecnie na rynku. Z kolei zawodowi fotografowie sportowi nadal mogą znaleźć przewagę w droższym Sony A1 II, jednak dla zdecydowanej większości użytkowników to właśnie A7R VI wydaje się bardziej rozsądnym i opłacalnym wyborem.

Sony A7R VI kontra Sony A1 II – który aparat wybrać?

Po premierze A7R VI wiele osób zaczęło zadawać sobie pytanie, czy w ogóle warto dopłacać około 10 tysięcy złotych do flagowego Sony A1 II. Na papierze oba aparaty są bowiem zaskakująco blisko siebie.

Nowa „R-ka” oferuje wyższą rozdzielczość, nowoczesną matrycę warstwową, bardzo skuteczny autofocus oraz szybkie zdjęcia seryjne. Dla większości fotografów krajobrazu, portretu, reportażu czy fotografii komercyjnej będzie to sprzęt więcej niż wystarczający.

Przewaga A1 II ujawnia się dopiero w najbardziej wymagających zastosowaniach profesjonalnych. Flagowiec dysponuje jeszcze szybszym odczytem matrycy, większą liczbą obliczeń autofokusa na sekundę, większym buforem oraz rozwiązaniami skierowanymi do zawodowych fotografów sportowych i agencyjnych. To właśnie w fotografii sportu, dzikiej przyrody czy podczas pracy dla mediów różnice stają się najbardziej odczuwalne.

Nie bez znaczenia pozostają także elementy ergonomiczne. A1 II oferuje kilka dodatkowych funkcji usprawniających pracę zawodowców, w tym rozwiązania związane z błyskawicznym przesyłaniem zdjęć bezpośrednio z wydarzeń sportowych (port Ethernet) czy dodatkowy przycisk funkcyjny C5 z przodu.

Można więc powiedzieć, że Sony A7R VI jest obecnie najbardziej opłacalnym aparatem w profesjonalnej ofercie Sony, natomiast A1 II pozostaje narzędziem stworzonym dla fotografów, którzy potrzebują absolutnie bezkompromisowej szybkości działania i są w stanie wykorzystać jej potencjał w codziennej pracy. A Wy co sądzicie? Dajcie znać w komentarzach!

Sony A7R VI

Sony A7R VI

Sprawdź cenę
Fotoforma
Sony FE 100-400mm F4.5 GM OSS

Sony FE 100-400mm F4.5 GM OSS

Sprawdź cenę
Fotoforma

Krzysztof Basel

Dziennikarz, fotograf, twórca wideo z ponad 15-letnim stażem. Fan nowych technologii i nowych smaków z całego świata. Od lat związany z mediami foto i tech oraz branżą e-commerce. Przez niemal dekadę prowadził największy polski serwis o fotografii Fotoblogia.pl (Wirtualna Polska). Był szefem działu wideo oraz redaktorem działu foto w Spider's Web. Publikował w „Szerokim Kadrze", „Digital Camera Polska", czy fotopolis.pl. Pracował też dla takich marek, jak Amazon, Allegro, Ceneo, Netguru, Divante czy TotalMoney.pl. Ceni szczery fotoreportaż, architektoniczny minimalizm, zdjęcia pokazujące prawdziwe życie, ale i intrygujące ujęcia z drona, dzięki którym odkrywa otaczający świat na nowo.

Więcej w kategorii: Poradniki

Poradniki

Zróbmy trochę dymu! Sesja, poradnik i test dymiarki SmokeGENIE

Poradniki

Złota i niebieska godzina w fotografii. Czy to najlepszy czas na zdjęcia?

Poradniki

Zasilanie przy filmowaniu. Jak się za to zabrać?

Rzetelne testy naszych specjalistów

Testy

3 Legged Thing Punks 2.0 – sprawdzamy nowe zbuntowane statywy

Poradniki

3 powody, dlaczego warto wybrać karty pamięci Angelbird

Testy

4 powody, dla których Fujifilm X-T4 to mistrz uniwersalności

Zapisz się do newslettera
i bądź na bieżąco

Zapisz się do newslettera