Około 10 lat temu zakochałem się w Nowym Jorku — mieście, które nigdy nie śpi. Kiedy pojechałem tam po raz pierwszy, miałem Canona EOS 5D Mark II. Od tego czasu przeszedłem przez różne aparaty z lustrem i bez lustra, przez różne marki i rozdzielczości, przez 4K i 8K, matryce stabilizowane i niestabilizowane itd. Kiedy w końcu wróciłem do Nowego Yorku, tej błyszczącej machiny, zabrałem ze sobą Leikę M11 – aparat, który nie ma systemu AF i nie nagrywa wideo. Zapytacie: „Dlaczego Jacku”? Przekonajmy się!