Poleciałem do Japonii, aby fotografować tamtejszą motoryzację, testując jednocześnie topowe obiektywy Canona RF w połączeniu z aparatem Canon EOS R5. Jeżdżąc po stolicy Japonii, czułem się jak w grze komputerowej, a warunki do zdjęć, były wymarzone.
Miałem już przyjemność testować inny sprzęt Canon, jednocześnie cały czas pracując na własnym sprzęcie tej marki. Poprzednio był to Canon EOS R6 Mark II na zamarzniętych jeziorach w Laponii podczas imprezy Ice-Drivingowej. Tym razem okoliczności okazały się być nie mniej ekstremalne, choć zdecydowanie w inny sposób. Mój tygodniowy pobyt w Japonii obfitował w wiele różnych sytuacji, z których w zasadzie każda wyróżniała się w pewien sposób scenerią, oświetleniem czy fotografowanym tematem.
To był mój trzeci raz w Japonii
Dzięki temu dokładnie wiedziałem, co, gdzie i jak fotografować. Skontaktowałem się ze starymi znajomymi, poruszyłem nowe kontakty, zaplanowałem konkretny plan wraz z towarzyszami mojej podróży i ruszyliśmy do boju. Już pierwszego wieczora w dniu przylotu czekały na nas atrakcje. Wybraliśmy się z lokalną ekipą samochodową na nocne Tour de Tokio. Odwiedziliśmy wiele ponadczasowych miejscówek do fotografowania i skończyliśmy noc, wyjętym z gier video przejazdem na legendarne Daikoku. Działo się, ale co najważniejsze, to były wymarzone warunki do nocnego fotografowania samochodów i przetestowania mojego wymarzonego zestawu fotograficznego, o którym opowiem po kolei.
Na co dzień fotografuję aparatem Canon EOS R6, zatem przejście na model R5, nie było dla mnie jakimś dramatycznym szokiem. Najpierw wspomnę nieco o pomniejszych rzeczach łączących te aparaty. Na pierwszy rzut oka różnice ergonomiczne upraszczają się do całkiem pożytecznego bajeru w postaci górnego wyświetlacza w Canonie R5.
Nie jestem przekonany czy jest to mus w stosunku do sprzętu, który posiada tak intuicyjny i czytelny layout jak nowe bezlusterkowce Canona, ale warto to odnotować. Wizjer jest absolutnie rewelacyjny, ekran tylny — czytelny i zamontowany na najwygodniejszym (moim zdaniem) rodzaju zawiasu pozwalającego obracać ekran praktycznie dowolnie i w każdej płaszczyźnie. Bateria jest kolejną cechą wspólną z EOSem R6 (i wieloma innymi aparatami Canona) i pozwala zrobić spokojnie powyżej 1000 plików na jednym ładowaniu. Jest to wprawdzie nieco mniej niż zaobserwowałem w swoim R6, ale… wszystko ma swój powód, prawda? Największym wyróżnikiem Canona R5 jest, spojlerując temat, fenomenalna matryca.
Canon EOS R5 + RF 15-35 mm F2.8L IS USM, fot. Jędrzej Soliński.
Pełnoklatkowy sensor o rozdzielczości 45 megapikseli gwarantuje absurdalny wręcz poziom szczegółowości zdjęć. Dynamika tonalna jest rewelacyjna, odwzorowanie barw — jak w nowoczesnym profesjonalnym sprzęcie, nie pozostawia niczego do życzenia. Warto pamiętać, że mimo porządnego rozmiaru pliku (RAW ok. 90 MB, cRAW ok. 45 MB), aparat pozwala fotografować z prędkością 12 kl./s z automatyką AF/AE. Klasa! Są to wyniki identyczne jak EOS R6 posiadający ponad dwukrotnie mniejszą liczbę pikseli na matrycy.
Canon EOS R5 + Canon RF 50mm F/1.2L USM, fot. Jędrzej Solnski. i
Stare internetowe powiedzenia traktują dość wyraźnie o korelacji rozmiaru fizycznego piksela z jakością obrazu na (naprawdę!) wysokich czułościach. Z fizycznego punktu widzenia jest to w jakimś stopniu prawdziwe — i może rzeczywiście, przekraczając ISO 6400 różnica między EOS-em R6 jest zauważalna, ale wchodzimy tu raczej w kwestię absurdalnie niskoszumiącej matrycy Canon R6. Patrząc na klatki wykonane Canonem R5 przy czułościach w zakresie ISO 8000-12800 rzadko uznawałem, że poziom szumów dyskwalifikuje zdjęcie na płaszczyźnie jakościowej.
Canon EOS R5 + Canon RF 50mm F/1.2L USM, fot. Jędrzej Solnski. i
Pamiętajmy, że w części sytuacji używanie tak wysokich czułości będzie zjawiskiem ekstremalnym, koniecznym jedynie w przypadku jakichś dynamicznych scen. R5 posiada oczywiście stabilizację matrycy, która bardzo podnosi komfort użytkowania sprzętu i pozwala na spokojne fotografowanie obiektywem 50 mm w zakresie 1/30 – 1/50 s. co bez stabilizacji obrazu obarczone jest pewnego rodzaju ryzykiem niepowodzenia lub braku powtarzalności. Przejdźmy jednak dalej, ponieważ do użytku podczas wyjazdu otrzymałem też trzy topowe obiektywy Canona RF z legendarnej serii L.
Canon RF 15-35 mm f/2.8L IS USM to nowoczesna interpretacja reporterskiego klasyka — szeregu generacji obiektywów Canon EF 16-35 mm f/2.8. W najnowszej wersji z bagnetem RF otrzymujemy nieco szerszy „szeroki koniec”, możliwość montażu filtrów 82 mm, stabilizację i świetny autofokus. O jakości obrazu mógłbym się w zasadzie nie wypowiedzieć, ponieważ w tej klasie (i kasie!), nie powinny wystąpić żadne wpadki jakościowe — i nie występują. Może i skraj rogu obrazu w kombinacji 15 mm i f/2.8 nie jest tak ostry jak centrum obrazu przy 35 mm i f/4.0, ale uznajmy, że nie ma to żadnego realnego znaczenia. W każdych warunkach obraz jest użyteczny, stabilizacja jest zabójczo skuteczna a autofokus, gwoli kronikarskiej ścisłości, niemający zbyt dużo roboty, nie zalicza żadnej wpadki.
Canon RF 15-35mm F2.8L IS USM posłużył mi głównie do wykonania tzw. rolling shots z unikatowym samochodem Alpine A110 przebudowanym w body-kit Ravage Auto. To pierwsze takie auto w Japonii i według mojej wiedzy drugie na świecie — także mówimy o dość unikatowym temacie. Dobrze widać jak świetnie 15-35 poradził sobie ze stabilizacją tych ujęć.
Canon EOS R5 + RF 15-35 mm F2.8L IS USM, fot. Jędrzej Soliński.
Canon EOS R5 + RF 15-35 mm F2.8L IS USM, fot. Jędrzej Soliński.
Canon EOS R5 + RF 15-35 mm F2.8L IS USM, fot. Jędrzej Soliński.
Canon EOS R5 + RF 15-35 mm F2.8L IS USM, fot. Jędrzej Soliński.
Canon EOS R5 + RF 15-35 mm F2.8L IS USM, fot. Jędrzej Soliński.
Canon EOS R5 + RF 15-35 mm F2.8L IS USM, fot. Jędrzej Soliński.
Canon EOS R5 + RF 15-35 mm F2.8L IS USM, fot. Jędrzej Soliński.
Canon EOS R5 + RF 15-35 mm F2.8L IS USM, fot. Jędrzej Soliński.
Canon EOS R5 + RF 15-35 mm F2.8L IS USM, fot. Jędrzej Soliński.
Canon EOS R5 + RF 15-35 mm F2.8L IS USM, fot. Jędrzej Soliński.
Canon EOS R5 + RF 15-35 mm F2.8L IS USM, fot. Jędrzej Soliński.
Canon EOS R5 + RF 15-35 mm F2.8L IS USM, fot. Jędrzej Soliński.
Canon EOS R5 + RF 15-35 mm F2.8L IS USM, fot. Jędrzej Soliński.
Canon EOS R5 + RF 15-35 mm F2.8L IS USM, fot. Jędrzej Soliński.
Canon EOS R5 + RF 15-35 mm F2.8L IS USM, fot. Jędrzej Soliński.
Canon EOS R5 + RF 15-35 mm F2.8L IS USM, fot. Jędrzej Soliński.
Canon EOS R5 + RF 15-35 mm F2.8L IS USM, fot. Jędrzej Soliński.
Następny temat, który z przyjemnością wykonałem tym obiektywem to nocne zdjęcia z dzielnic Shibuya i Minato. To z jednej strony klasyczne wakacyjne ujęcia — z drugiej strony mocno wymagająca sytuacja dla aparatu i obiektywu, bezwzględnie testująca zdolności do rejestrowania kontrastu przez obiektyw oraz wartość zakresu dynamicznego matrycy. Jak widać, Canon RF 15-35mm F2.8L IS USM zdał ten test bez zarzutu, do tego na niektórych ujęciach z czasem naświetlania 1/4 s!
Klejnot koronny. Legendy o jasnych pięćdziesiątkach Canona krążą po środowisku fotograficznym od dawna. Nie sposób pominąć jednak faktu, że lustrzankowe obiektywy 50/1.2 i 50/1.0 mają swoje lata, bardzo się ucieszyłem gdy zaprezentowano nową wersję dedykowaną platformie RF.
Obiektyw posiada dość egzotyczny parametr, co naturalnie wpływa na jego gabaryty fizyczne. To naprawdę spory przedmiot, skutecznie męczący przy wielogodzinnym noszeniu — ale warto!
Canon EOS R5 + Canon RF 50mm F/1.2L USM, fot. Jędrzej Solnski. i
Canon EOS R5 + Canon RF 50mm F/1.2L USM, fot. Jędrzej Solnski. i
Canon EOS R5 + Canon RF 50mm F/1.2L USM, fot. Jędrzej Solnski. i
Canon EOS R5 + Canon RF 50mm F/1.2L USM, fot. Jędrzej Solnski. i
Canon EOS R5 + Canon RF 50mm F/1.2L USM, fot. Jędrzej Solnski. i
Canon EOS R5 + Canon RF 50mm F/1.2L USM, fot. Jędrzej Solnski. i
Canon EOS R5 + Canon RF 50mm F/1.2L USM, fot. Jędrzej Solnski. i
Canon EOS R5 + Canon RF 50mm F/1.2L USM, fot. Jędrzej Solnski. i
Canon EOS R5 + Canon RF 50mm F/1.2L USM, fot. Jędrzej Solnski. i
Canon EOS R5 + Canon RF 50mm F/1.2L USM, fot. Jędrzej Solnski. i
Canon EOS R5 + Canon RF 50mm F/1.2L USM, fot. Jędrzej Solnski. i
Canon EOS R5 + Canon RF 50mm F/1.2L USM, fot. Jędrzej Solnski. i
Canon EOS R5 + Canon RF 50mm F/1.2L USM, fot. Jędrzej Solnski. i
Canon EOS R5 + Canon RF 50mm F/1.2L USM, fot. Jędrzej Solnski. i
Canon EOS R5 + Canon RF 50mm F/1.2L USM, fot. Jędrzej Solnski. i
Canon EOS R5 + Canon RF 50mm F/1.2L USM, fot. Jędrzej Solnski. i
Canon EOS R5 + Canon RF 50mm F/1.2L USM, fot. Jędrzej Solnski. i
Canon EOS R5 + Canon RF 50mm F/1.2L USM, fot. Jędrzej Solnski. i
Canon EOS R5 + Canon RF 50mm F/1.2L USM, fot. Jędrzej Solnski. i
Canon EOS R5 + Canon RF 50mm F/1.2L USM, fot. Jędrzej Solnski. i
Canon EOS R5 + Canon RF 50mm F/1.2L USM, fot. Jędrzej Solnski. i
Canon EOS R5 + Canon RF 50mm F/1.2L USM, fot. Jędrzej Solnski. i
Canon EOS R5 + Canon RF 50mm F/1.2L USM, fot. Jędrzej Solnski. i
Jakość obrazu jest wręcz kosmiczna. Mimo wyśrubowanych parametrów obiektyw zachowuje pełną ostrość w znakomitej części kadru. Rogi na f/1.2 są zwykle poza płaszczyzną ostrości, także nie znajduję uzasadnienia do sprawdzenia tej kwestii. Wszystko to, co znajdzie się w „normalnej” części kadru, jest ostre jak żyleta. Co warto zauważyć, dzięki bardzo niskiej minimalnej wartości przysłony rozmycia jest zwykle dużo i zachowuje ono bardzo przyjemny, organiczny, romantyczny wręcz charakter. Delikatnie podkręcone na rogach, z wyraźnymi „plamkami”, zgoła inaczej niż to, do czego przyzwyczaiły mnie obiektywy z serii Sigma Art. Rewelacyjny sprzęt, który pokazuje ciekawą zależność — w każdej dziedzinie osiągnięcie poziomu „bardzo dobry” wiąże się z jakimiś kosztami i nakładami.
Canon EOS R5 + Canon RF 50mm F/1.2L USM, fot. Jędrzej Solnski. i
Pogoń za najmniejszymi niuansami oznacza zaś kompletnie inny wymiar wyzwań i skutkuje w naszym przypadku astronomiczną ceną sprzętu — ponad 12000 zł. W tym przypadku nie jest to jednak kwota graniczna do posiadania dobrej, jasnej „pięćdziesiątki”. Bez problemu możemy kupić sprzęt, który również będzie bardzo ostry za około 1/4 tej kwoty. Nie będzie miał jednak tak wysublimowanego charakteru rozmycia, nie będzie również tak jasny. To pierwszy obiektyw, który z jednej strony nazwałbym kaprysem, a z drugiej zapragnąłbym go tak mocno. Uważam, że mimo iż kwota jest bardzo wysoka, tak jest w pełni adekwatna do tego, co oferuje. Pod oczywistym warunkiem — uwielbienia ogniskowej 50 mm.
Wydawałoby się, że w temacie obiektywów typu 70-200 mm f/2.8 powiedziano już wszystko. Japońscy inżynierowie wymyślili jednak nowy parametr, którego od dawna nikt przy tego rodzaju obiektywach nie zmieniał — rozmiar. Oba nowe teleobiektywy Canon RF 70-200 mm (f/2.8 oraz f/4.0) są absurdalnie wręcz małe. Nie są to co prawda konstrukcje zabudowane, bez wysuwanego elementu, ale nie trzeba się obawiać o ich uszczelnienia. Dostajemy zatem bardzo kompaktowy sprzęt zachowujący wszystkie zalety rasowego krótkiego reporterskiego teleobiektywu — astronomicznie szybki AF, bezbłędnie ostry obraz i świetną stabilizację obrazu.
Z dwóch powodów był to najrzadziej używany przeze mnie obiektyw. Po pierwsze: mimo wszystko nie jest to aż tak uniwersalna ogniskowa, w szczególności w Japonii, gdzie do większości tematów mogłem podejść naprawdę blisko. Po drugie: miałem zauważalny problem z odebraniem go mojej dziewczynie, będącej zakochanej w swoim 70-200 mm na co dzień, teraz mogła wyraźnie odpocząć od masy standardowego obiektywu tej klasy. Użyłem go do kilku ujęć, gdzie sprawdził się rewelacyjnie — spójrzcie na detale! Świetnie odnalazł się w fotografowaniu spontanicznie napotkanych samochodów na tokijskich ulicach. Dłuższa ogniskowa pomogła mi uchwycić bardzo niecodzienne widoki miasta z ponad 450-metrowej wieży Tokyo Skytree.
Canon EOS R5 + Canon RF 70-200mm f/2.8 L IS USM, fot. Jędrzej Soliński.
Canon EOS R5 + Canon RF 70-200mm f/2.8 L IS USM, fot. Jędrzej Soliński.
Canon EOS R5 + Canon RF 70-200mm f/2.8 L IS USM, fot. Jędrzej Soliński.
Canon EOS R5 + Canon RF 70-200mm f/2.8 L IS USM, fot. Jędrzej Soliński.
Canon EOS R5 + Canon RF 70-200mm f/2.8 L IS USM, fot. Jędrzej Soliński.
Canon EOS R5 + Canon RF 70-200mm f/2.8 L IS USM, fot. Jędrzej Soliński.
Canon EOS R5 + Canon RF 70-200mm f/2.8 L IS USM, fot. Jędrzej Soliński.
Canon EOS R5 + Canon RF 70-200mm f/2.8 L IS USM, fot. Jędrzej Soliński.
Canon EOS R5 + Canon RF 70-200mm f/2.8 L IS USM, fot. Jędrzej Soliński.
Canon EOS R5 + Canon RF 70-200mm f/2.8 L IS USM, fot. Jędrzej Soliński.
Canon EOS R5 + Canon RF 70-200mm f/2.8 L IS USM, fot. Jędrzej Soliński.
Canon EOS R5 + Canon RF 70-200mm f/2.8 L IS USM, fot. Jędrzej Soliński.
Canon EOS R5 + Canon RF 70-200mm f/2.8 L IS USM, fot. Jędrzej Soliński.
Canon EOS R5 + Canon RF 70-200mm f/2.8 L IS USM, fot. Jędrzej Soliński.
Canon EOS R5 + Canon RF 70-200mm f/2.8 L IS USM, fot. Jędrzej Soliński.
Canon EOS R5 + Canon RF 70-200mm f/2.8 L IS USM, fot. Jędrzej Soliński.
Canon EOS R5 + Canon RF 70-200mm f/2.8 L IS USM, fot. Jędrzej Soliński.
Canon EOS R5 + Canon RF 70-200mm f/2.8 L IS USM, fot. Jędrzej Soliński.
Canon EOS R5 + Canon RF 70-200mm f/2.8 L IS USM, fot. Jędrzej Soliński.
Canon EOS R5 + Canon RF 70-200mm f/2.8 L IS USM, fot. Jędrzej Soliński.
Canon EOS R5 + Canon RF 70-200mm f/2.8 L IS USM, fot. Jędrzej Soliński.