W czasach, gdy niemal każdy aparat i smartfon potrafi zapisywać zdjęcia kolorowe, pojawienie się modelu Ricoh GR IV Monochrome, który ma sensor rejestrujący obrazy wyłącznie monochromatyczne, może wydawać się zaskakujące. To jednak sprzęt skierowany do bardzo konkretnej grupy fotografów – osób, które świadomie tworzą wyłącznie w czerni i bieli i chcą uzyskać najwyższą możliwą jakość obrazu bez kompromisów. W tym materiale sprawdziłem, czy takie rozwiązanie ma sens, a nie jest tylko drogą fanaberią.
Ricoh GR IV Monochrome na pierwszy rzut oka, wygląda niemal identycznie, co poprzednik model GR IV. Ma malutkie rozmiary i wagę zaledwie 262 g z baterią i kartą pamięci, czyli co do grama tyle samo. Ten aparat można nosić ze sobą praktycznie wszędzie, mieszcząc aparat w kieszeni spodni czy kurtki.
Co do zasady zmian konstrukcyjnych tu nie ma. Jest kilka drobiazgów, które wyróżniają wersję Monochrome na tle innych modeli z tej serii. Aparat ma białą diodę LED, zamiast zwykłej, zielonej. Napis GR z przodu jest w kolorze obudowy, nie ma tam białej farby. Nad przyciskiem Fn dodano mały napis Red Filter, co też wskazuje, że zamiast zwykłego filtra ND, mamy wbudowany filtr czerwony, o którym opowiem nieco później.
Z tyłu mamy ten sam, 3-calowy ekran LCD o rozdzielczości nieco ponad 1 mln punktów. Ekran jest przeciętnej jakości, ale wystarcza. W dodatku, ekran nie jest odchylany czy obracany. Aparat nie ma wizjera, ale producent oferuje możliwość dokupienia wizjer optycznego doczepianego przez gorącą stopkę. To spory koszt (ponad 1229 zł), ale taki dodatek wydaje się być świetnym rozwiązaniem dla osób, które nie mogą przekonać się do fotografowania przez ekran. Menu jest bardzo przyjemne: proste, dobrze ułożone, skuteczne i można je obsługiwać dotykowo. Wciskając dźwignię z tyłu, mamy możliwość wyboru filtrów kolorystycznych.
Akumulator DB-120 starcza na cały dzień spokojnej pracy, czyli oficjalnie do 250 zdjęć. Niestety nowy akumulator sprawił, że w jego komorze jest mniej miejsca na kartę pamięci. Zamiast karty SD, mamy microSD, co jest zdecydowanie zmianą na minus. Z drugiej strony, nie odbija się to na szybkości, a w zamian dostajemy wbudowaną pamięć o pojemności 52 GB. Wtedy kartę microSD można traktować jako dodatek.
Ricoh GR IV Monochrome – aparat stworzony do fotografii czarno-białej
Największą nowością w tej wersji nie jest obiektyw, ergonomia czy oprogramowanie, ale wyjątkowa matryca monochromatyczna, która całkowicie zmienia sposób rejestrowania obrazu. Czym jest matryca monochromatyczna?
W standardowym modelu Ricoh GR IV zastosowano klasyczną matrycę kolorową. Każdy piksel rejestruje światło przechodzące przez filtr barwny znajdujący się w tzw. mozaice Bayera. Część pikseli odpowiada za kolor czerwony, część za zielony, a część za niebieski. Dopiero procesor aparatu łączy te informacje, tworząc pełnokolorowe zdjęcie.
W modelu Ricoh GR IV Monochrome filtr kolorów został całkowicie usunięty. Każdy piksel rejestruje wyłącznie ilość światła, bez informacji o jego barwie. Efekt? Matryca widzi świat podobnie jak klasyczna czarno-biała klisza fotograficzna – skupia się na jasności, kontraście, fakturach i przejściach tonalnych.
Ricoh GR IV Monochrome, fot. Łukasz Gawroński.
Ricoh GR IV Monochrome, fot. Łukasz Gawroński.
Ricoh GR IV Monochrome, fot. Łukasz Gawroński.
Ricoh GR IV Monochrome, fot. Łukasz Gawroński.
Ricoh GR IV Monochrome, fot. Łukasz Gawroński.
Ricoh GR IV Monochrome, fot. Łukasz Gawroński.
Ricoh GR IV Monochrome, fot. Łukasz Gawroński.
Ricoh GR IV Monochrome, fot. Łukasz Gawroński.
Ricoh GR IV Monochrome, fot. Łukasz Gawroński.
Ricoh GR IV Monochrome, fot. Łukasz Gawroński.
Ricoh GR IV Monochrome, fot. Łukasz Gawroński.
Ricoh GR IV Monochrome, fot. Łukasz Gawroński.
Ricoh GR IV Monochrome, fot. Łukasz Gawroński.
Ricoh GR IV Monochrome, fot. Łukasz Gawroński.
Ricoh GR IV Monochrome, fot. Łukasz Gawroński.
Ricoh GR IV Monochrome, fot. Łukasz Gawroński.
Ricoh GR IV Monochrome, fot. Łukasz Gawroński.
Ricoh GR IV Monochrome, fot. Łukasz Gawroński.
Dlaczego to daje lepszą jakość obrazu?
Największą przewagą matrycy monochromatycznej jest to, że każdy piksel odpowiada za pełną informację o jasności obrazu. W aparacie kolorowym pojedynczy piksel widzi jedynie fragment informacji o scenie, a pozostałe dane muszą zostać odtworzone przez algorytmy demosaikowania. W matrycy monochromatycznej taki proces nie jest potrzebny. Dzięki temu zdjęcia oferują wyższą szczegółowość obrazu, większą mikrokontrastowość, lepsze odwzorowanie drobnych faktur, bardziej naturalne przejścia tonalne, wyższą efektywną rozdzielczość. W praktyce fotografie wyglądają ostrzej i bardziej „trójwymiarowo”, nawet jeśli liczba megapikseli pozostaje identyczna jak w standardowym GR IV.
Ricoh GR IV Monochrome, fot. Krzysztof Basel.Ricoh GR IV Monochrome, fot. Krzysztof Basel.
W obiektywie wbudowany jest filtr czerwony, który można łatwo włączać i wyłączać jednym przyciskiem. Przepuszczając wyłącznie światło o długości fali czerwonej, pozwala on uzyskać efektowne renderowanie sceny — na przykład przyciemnia odcienie błękitnego nieba, zwiększająckontrast z białymi chmurami, lub rozjaśnia czerwone obiekty, czyniąc je bardziej wyraźnymi.
Zwykłe zdjęcie z iPhone. Fot. KB.Zdjęcie w trybie standardowym, Ricoh GR IV Monochrome.Zdjęcie z filtrem czerwonym. Ricoh GR IV Monochrome.
Wyższa czułość i mniej szumów
Usunięcie filtrów kolorowych sprawia również, że do każdego piksela dociera więcej światła. W klasycznej matrycy część światła jest tracona na filtrach Bayera. W wersji monochromatycznej światło trafia bezpośrednio do fotodiod, dzięki czemu sensor jest bardziej efektywny. Przekłada się to na:
niższy poziom szumów przy wysokim ISO,
lepszą jakość zdjęć nocnych,
większą ilość detali w cieniach,
wyższą użyteczność wysokich czułości.
Dla fotografów ulicznych, którzy często pracują po zmroku lub w trudnym świetle, jest to jedna z najważniejszych zalet tej konstrukcji.
Ricoh GR IV Monochrome, ISO 8000, JPEG.Ricoh GR IV Monochrome, ISO 8000, JPEG, wycinek 100%.
Ricoh GR IV Monochrome - test szumów. ISO 100
Ricoh GR IV Monochrome - test szumów. ISO 100
Ricoh GR IV Monochrome - test szumów. ISO 200.
Ricoh GR IV Monochrome - test szumów. ISO 400.
Ricoh GR IV Monochrome - test szumów. ISO 800.
Ricoh GR IV Monochrome - test szumów. ISO 1600.
Ricoh GR IV Monochrome - test szumów. ISO 3200.
Ricoh GR IV Monochrome - test szumów. ISO 6400.
Ricoh GR IV Monochrome - test szumów. ISO 12800.
Ricoh GR IV Monochrome - test szumów. ISO 25600.
Ricoh GR IV Monochrome - test szumów. ISO 51200.
Ricoh GR IV Monochrome - test szumów. ISO 102400.
Ricoh GR IV Monochrome - test szumów. ISO 204800.
Ricoh GR IV Monochrome - test szumów. ISO 409800.
Wyjątkowa skala szarości
Jednym z największych atutów aparatów monochromatycznych jest sposób odwzorowania tonów. W przypadku konwersji kolorowego zdjęcia do czerni i bieli część informacji jest przeliczana przez algorytmy. Matryca monochromatyczna od początku rejestruje obraz jako czarno-biały, dzięki czemu przejścia między poszczególnymi odcieniami szarości są bardziej naturalne.
Ricoh GR IV Monochrome, fot. Krzysztof Basel.
Fotografie często sprawiają wrażenie bardziej „analogowych”, przypominając obrazy uzyskiwane na wysokiej jakości filmach czarno-białych. To właśnie ten charakter obrazu sprawił, że aparaty monochromatyczne zdobyły wierne grono użytkowników, szczególnie wśród fotografów ulicznych, dokumentalistów i twórców reportażu.
Ricoh GR IV Monochrome, fot. Krzysztof Basel.
Aparat, który zmienia sposób fotografowania
Ricoh GR IV Monochrome nie jest po prostu zwykłym aparatem z włączonym profilem czarno-białym. Nie jest też pierwszym takim aparatem. To narzędzie, które wymusza inne podejście do fotografii. Fotograf przestaje myśleć o kolorach i zaczyna zwracać uwagę na światło, cienie, geometrię, linie, tekstury czy kontrasty. To świetna nauka fotografii. Nie nadrobisz kolorowym efekciarstwem. Tu liczy się światło, dobre kadrowanie, wzory, a przede wszystkim: ciekawa historia, stojąca za zdjęciem. Historia bez konieczności opowiadania czy kolorowania. Proces twórczy staje się bardziej świadomy. Weryfikuje.
Ricoh GR IV Monochrome, fot. Krzysztof Basel.
Wielu użytkowników aparatów monochromatycznych podkreśla, że zaczęli inaczej obserwować otoczenie i dostrzegać kadry, które wcześniej ginęły w natłoku kolorów. Po kilkunastu dniach spędzonych z Ricohem GR IV Monochrome, mogę to potwierdzić.
Idealny partner do fotografii ulicznej
Seria GR od lat jest kojarzona z fotografią uliczną. Kompaktowe rozmiary, szybka obsługa i wysokiej jakości obiektyw sprawiają, że aparat można mieć przy sobie praktycznie zawsze. Wersja Monochrome wydaje się naturalnym rozwinięciem tej filozofii.
Ricoh GR IV Monochrome, fot. Łukasz Gawroński.
Połączenie jasnego obiektywu 18,3 mm (ekw. 28 mm), niewielkiej obudowy i dedykowanej matrycy monochromatycznej tworzy zestaw wręcz stworzony do dokumentowania codziennego życia, reportażu oraz fotografii miejskiej. Co więcej, aparat radzi sobie jeszcze lepiej w kiepskich warunkach oświetleniowych, niż klasyczny Ricoh GR IV, co daje mu kolejną przewagę.
Czy Ricoh GR IV Monochrome jest dla każdego?
Zdecydowanie nie. Jeżeli fotografujesz głównie krajobrazy, rodzinę, podróże czy wydarzenia wymagające zdjęć kolorowych, standardowy Ricoh GR IV czy nawet GR III X, będzie znacznie bardziej uniwersalnym wyborem.
Jeżeli jednak czarno-biała fotografia jest Twoim świadomym językiem wizualnym, albo szukasz kreatywnego odświeżenia, GR IV Monochrome oferuje coś, czego nie zapewni żaden profil obrazu ani późniejsza konwersja do czerni i bieli.
Dziennikarz, fotograf, twórca wideo z ponad 15-letnim stażem. Fan nowych technologii i nowych smaków z całego świata. Od lat związany z mediami foto i tech oraz branżą e-commerce. Przez niemal dekadę prowadził największy polski serwis o fotografii Fotoblogia.pl (Wirtualna Polska). Był szefem działu wideo oraz redaktorem działu foto w Spider's Web. Publikował w „Szerokim Kadrze", „Digital Camera Polska", czy fotopolis.pl. Pracował też dla takich marek, jak Amazon, Allegro, Ceneo, Netguru, Divante czy TotalMoney.pl. Ceni szczery fotoreportaż, architektoniczny minimalizm, zdjęcia pokazujące prawdziwe życie, ale i intrygujące ujęcia z drona, dzięki którym odkrywa otaczający świat na nowo.