Darmowa dostawa od 500 zł
Logowanie Rejestracja
Odbitki online

PENTAX K-1 MOJE SUBIEKTYWNE WRAŻENIA I TROCHĘ TEORII


Po 16 latach od pierwszej walki na ringu pełnoklatkowych lustrzanek cyfrowych Pentax wystawia nowego zawodnika. Niewielu dzisiaj pamięta, że K-1 nie jest pierwszym modelem Pentaxa z matrycą o rozmiarze 24×36 mm. Pierwszą „jedynką” był model MZ-D z matrycą CCD 6 mln pikseli. Jednak ten prototyp pokazany na Photokinie w 2000 roku okazał się nieopłacalny finansowo i nie doczekał się masowej produkcji.

Kilka słów o aparacie Pentax K-1

Dość marudzenia, przed nami spotkanie z nowoczesnym Pentaxem K-1, który świetnie wpisuje się w lukę pomiędzy lustrzankami Canona, Nikona oraz Sony. To aparat zaawansowany technologicznie, z wieloma ciekawymi rozwiązaniami, które zadowolą nawet najbardziej wybrednego maniaka fotograficznego. Nie będę powtarzał teraz informacji prasowych producenta, to już pewnie czytaliście z 10 razy na różnych portalach fotograficznych. Przyznam się od razu, ja nie potrafię skupić się na czytaniu takich newsów. Dlatego aby coś napisać o tym aparacie musiałem najpierw go dotknąć, włączyć i poczuć jego moc.

Na pierwszy rzut oka aparat wydaje się duży i masywny. Biorąc go do ręki od razu poczułem, że kształt korpusu zrobiony na „tłuścioszka” jest przemyślany. Pewny uchwyt i to czego mi często brakuje w niektórych aparatach czyli wyważenie. Bawiłem się zestawem z obiektywem FA 28-105/3.5-5.6 ED DC WR i uczciwie mogę napisać, że był dla mnie wygodny .

Solidna bryła z magnezu, obudowa w pełni uszczelniona ( w 87 miejscach) co pozwala na pracę w każdych, nawet najtrudniejszych warunkach atmosferycznych. „All weather” staje się to powoli stylem Pentaxa, od kilku lat wszystkie lustrzanki tego producenta są uszczelnione . Nawet te najtańsze.  Chwała producentowi za to, że nie mnoży modeli aby nabijać kasę ale tworzy przemyślaną krótką serię aparatów z rozbudowanymi możliwościami i niezłymi matrycami.

Stabilizacja obrazu w korpusie to drugi znak rozpoznawczy Pentaxa. Ma ją każda lustrzanka ale ta zamontowana w K-1 jest wyjątkowa, ponieważ pracuje w 5 osiach. Według danych producenta jej wydajność sięga 5 EV. Sprawdziłem, jest naprawdę niesamowicie skuteczna. Zazwyczaj w lustrzance jest już problem z czasem 1/30s, tutaj udało mi się zrobić dobre zdjęcie nawet na czasie 1/3s. Wow!



Zastanawiam się czy ta wspaniała stabilizacja nie jest patentem Olympusa. Pamiętacie z serii OM-D doskonałą 5-osiową stabilizację matrycy ? Tam nie ma ograniczeń. Można robić zdjęcia „z ręki” nawet na czasie 1 sekunda i dłuższym ale w aparatach systemowych Olympusa nie ma lustra, które powoduje wibrację i w efekcie poruszenie zdjęcia. Ale wróćmy do Pentaxa. Dlaczego uważam, że w tym cudzie maczał ręce Olympus? Ponieważ w K-1 mamy matrycę CMOS 36 mln pikseli znaną już z Nikona D810 i Sony A7R. To konstrukcja najlepszego producenta matryc czyli koncernu Sony, który od niedawna (2012 r) jest właścicielem 30 % akcji Olympusa. Sony wykorzystuje już Olympusową stabilizację w swoim modelu A7 II więc jeśli dzieli się z innymi swoją matrycą to dlaczego nie może dorzucić wisienkę na torcie czyli najlepszą na świecie 5-osiową stabilizację obrazu. A Pentax korzysta podwójnie decydując się na wykorzystanie dwóch sprawdzonych i chyba najlepszych w swojej klasie patentów.

W Pentaxie K-1 jest jeszcze jedno ciekawe rozwiązanie technologiczne, które trochę przypomina pomysł Olympusa. Polega ono na przesunięciu matrycy Pixel Shift Resulution w celu wykonania większej ilości zdjęć zapisanych do jednego pliku. W Olympusie np. E-M5 II uzyskujemy w ten sposób zdjęcia w rozdzielczości 40 mln pikseli, w Pentaxie natomiast chodzi o pełną informację o kolorze i szczegółach zdjęcia. Uzyskujemy w ten sposób pełne RGB dla każdego piksela. To rozwiązanie przypomina mi trzywarstwowe matryce Sigmy, słynące z dużej dynamiki i fantastycznych przejść tonalnych. Pod tym linkiem (http://www.ricoh-imaging.co.jp/english/products/k-1/ex/index.html) możecie zobaczyć zdjęcia z wykorzystaniem tej funkcji w K-1.

Słyszałem już opinie, że Pixel Shift Resolution jest zrobiony na wyrost, ponieważ matryca w Pentaxie K-1 jest na tyle dobra, że nie ma co poprawiać. Całkowita ilość pikseli na sensorze wynosi 36,77 mln. Usunięto filtr dolnoprzepustowy w celu uzyskania większej liczby szczegółów na zdjęciu. Efekt mory, który zagraża aparatom bez filtra można niwelować poprzez mikrodrgania matrycy wykorzystując stabilizację obrazu. Za przetwarzanie obrazu odpowiedzialny jest procesor PRIME IV. Zdjęcia mogą być zapisywane jako 14-bitowe pliki RAW (format DNG lub PEF, który zajmuje około 42 MB) oraz skompresowane JPEG-i (plik w najwyższej rozdzielczości mają 20 MB). Zapis zdjęć odbywa się poprzez dwa sloty na karty typu SDXC UHS-1.

Jak przystało na profesjonalny aparat, K-1 ma niesamowicie wytrzymałą migawkę z gwarancją do 300000 zdjęć. To bardzo dobry wynik, porównywalny do reporterskich EOSów 1  Canona . To tyle wspólnego z jedynkami. Niestety zdjęcia seryjne możemy robić tylko z prędkością 4,4 kl/s. Czyli nie jest to aparat do fotografii sportowej. Osobiście nie odbieram tego jako wadę. Na co dzień pracuję i tak tylko w trybie zdjęć pojedynczych. Wynika to z tego, że wychowałem się jeszcze na analogu gdzie szanowało się każdą klatkę negatywu. Zakres czasów naświetlania 30s-1/8000s, synchronizacja z lampami błyskowymi 1/200s. Światłomierz TTL oparty na czujnik RGB 86000 pikseli  pracuje w zakresie -3 do 20 EV.

Dla wymagających użytkowników Pentax oprócz standardowych trybów naświetlania (M, TV,AV, SV, TAV, P, Auto) oferuje 5 ustawień własnych (U1-5). W menu znajdziemy także bracketing, HDR, multiekspozycję, korekcję aberracji, winiety i dystorsji obiektywu. Do zabawy są filtry cyfrowe : Wybrany kolor, Zastąpiony kolor, Aparat zabawka, Retro, Wysoki kontrast, Cieniowanie, Odwrócony kolor, Jednobarwny pogrubiony, Czarno-biały pogrubiony . Personalizacja panelu kontrolnego (menu) daje możliwość dostosowania do potrzeb użytkownika listy funkcji i ustawień, które są widoczne na głównym panelu.

Chciałbym teraz pochwalić Pentaxa K-1 za jakość obrazu ale niestety mój test odbywał się na egzemplarzu K-1, który miał wgrany firmware przedprodukcyjny ver. 0,38. Nietaktem byłoby ocenianie jakości zdjęć kiedy aparat pracuje na „pół gwizdka”. Poniżej tylko 3 próbki JPEG wykonane na ISO 100.

Tak samo jak Was mnie też interesowała jakość zdjęć na wysokim ISO. Pentax K-1 ma górną granicę czułości ISO 204800. Niestety nie mogłem zobaczyć jak sobie radził z szumami obrazu. Jak się domyślacie ze względu na firmware 0,38 nie udało się zrobić wartościowych zdjęć testowych. Przy ustawieniu maksymalnej czułości w menu aparatu exif zdjęcia pokazywał ISO 65535.

Opisując najważniejsze funkcje trzeba wspomnieć też o filmowaniu. Dostępna jakość obrazu to Full HD 1920×1080 pikseli w trybie 60i lub 30p w formacie MPEG-4. Jakość 4K (3840×2160 pikseli) osiągniemy tylko jako film poklatkowy. Niestety nie są to osiągi, które mogłyby przyciągnąć do K-1 zaawansowanych filmowców chociaż Pentax pomyślał o wejściu mikrofonowym i wyjściu słuchawkowym. Możemy to uznać za pierwszy krok w świat wielkiego filmu.

33-polowy autofokus Safox 12 posiada 25 punktów krzyżowych i poprawiony system rozpoznawania scen (Real-Time Scene Analysis System). AF pracuje w trybie pojedynczym i ciągłym.

Autofokus w K-1 z dość ciemnym obiektywem FA 28-105/3.5-5.6 pracował bardzo pewnie. Ostrość ustawiał praktycznie natychmiast, szybkim ruchem. Nie było to płynne powolne przeostrzanie, którego spodziewałem się zobaczyć. Dokładność, powtarzalność, szybkość  i kulturę pracy oceniam na 5 z plusem.

Zastanawiam się jak Pentax K-1 będzie radził sobie ze starszą generacją obiektywów , które nadal są w ofercie handlowej? Kultowy FA 50/1.4 zachwyca przecież plastyką obrazu. To pozycja obowiązkowa dla fana Pentaxa.

Nie mógłbym nie wspomnieć też o serii obiektywów stałoogniskowych sygnowanych jako Limited. Niestety nie każdy z nich kryje koło obrazowe pełnej klatki. Są też zoomy z serii profesjonalnej. Przez ponad 15 lat Pentax produkował tylko lustrzanki z matrycą APS-C i obiektywy w większości tworzone specjalnie do nich. Nie można tego zaprzepaścić. Dlatego producent pomyślał o funkcji Crop, która pozwala na współpracę K-1 z tymi obiektywami. Powiecie, że to nic nowego. Nikon już ma to od dawna ale to nie reguła. Canon nadal nie ma wsparcia obiektywów EF-S. Dlatego duży plus dla Pentaxa.

Z ciekawostek funkcyjnych warte odnotowania są WiFi, za pomocą którego możemy sterować aparatem z poziomu tabletu lub smartfona i GPS. Jest także elektroniczny kompas i funkcja Astro Tracer.

Opis aparatu zacząłem od oceny wygody pracy. Pochwaliłem go, że dobrze leży w ręku ale nic nie wspomniałem o wizjerze i ekranie. A tu też należą się pochwały. Wizjer pentapryzmatyczny jak przystało na aparat profesjonalny ma 100% pokrycie kadru (film) .  Dodatkowo możemy dowolnie wymieniać matówki. Z prawej strony aparatu umieszczono mały monochromatyczny ekran LCD do wyświetlania najpotrzebniejszych informacji o ustawieniach.

Główny ekran LCD w rozmiarze 3,2 cala o rozdzielczości 1037 000 pikseli jak na dzisiejsze standardy niczym by się nie wyróżniał gdyby nie sposób jego mocowania.

Ekran połączono z korpusem za pomocą 4 belek na prowadnicach. Pozwala to na regulację ekranu w każdą stronę. Duża ilość połączeń zapobiega uszkodzeniu ekranu i jego łączy. To nowatorskie rozwiązanie określiłbym jako najbardziej profesjonalne z dotychczasowych konstrukcji. Praktycznie można trzymać ekran i potrząsać korpusem nie obawiając się, że możemy uszkodzić aparat.

Na koniec jeszcze o jednym gadżecie–bajerku w Pentaxie K-1. Diody podświetlające obiektyw i tylną ściankę. Producent reklamuje je jako przydatne do obsługi aparatu w słabym oświetleniu np. do wymiany obiektywu. Kolega zapytał mnie co o tym sądzę i  jak to działa. Odpowiedziałem z rozbrajającą szczerością, że nawet tego usprawnienia nie zauważyłem. A dlaczego ? Ponieważ nie jest mi ono do niczego potrzebne. I tyle o ledach w Pentaxie K-1.

Podsumowując całość śmiało mogę stwierdzić, że pojawił się silny zawodnik na ringu. Pentaxa K-1 wyposażono w matrycę znaną już innych aparatów, która zdążyła wyrobić sobie doskonałą opinię . Wspiera ją kultowa 5-osiowa stabilizacja (oby była Olympusa) wprowadzająca K-1 w świat długich czasów naświetlania bez potrzeby używania statywu. I to już mogłoby wystarczyć, a mamy jeszcze szeroką gamą funkcji i pancerne, uszczelnione body. Ave Pentax.

Aparat Pentax K-1

Napisz komentarz

ZAPISZ SIĘ NA NASZ NEWSLETTER!

Nasze Sklepy

Fotoforma Warszawa Andersa
Godziny otwarcia sklepu:
pon-pt 10:00-18:00
sob 10:00-15:00
Andersa 21
00-159 Warszawa
Fotoforma Bielsko
Godziny otwarcia sklepu:
pon-pt 09:00-17:00

ODWIEDŹ NAS